photo de l'article

Wielkie przebudzenie Walii w 1904 roku – to, co Bóg może zrobić z pokornymi sercami

64

Nasiona przebudzenia rosną zawsze w pokornych sercach".

Tak właśnie było z wielkim przebudzeniem w Walii w 1904 roku.


W serce młodego górnika, zwanego Evan Roberts, Bóg włożył wizję duchowego przebudzenia. Jedno z największych przebudzeń w historii rozpoczęło się bardzo skromnie, a nawet prawie niezauważalnie. W czasie, gdy rewolucja przemysłowa, liberalizm i wielka filozofia niemal całkowicie zniszczyły wiarę, niektórzy ludzie wciąż szukali głębszej relacji z Bogiem.

Evan Roberts był jedną z tych osób. Nie było nic szczególnego w nim. Przeciwnie, to był - jak większość ludzi, skromny, biedny, niewykształcony człowiek ... Od dziewiątego roku życia, udawał się do kopalni, aby pomagać ojcu, który miał złamaną nogę. Kiedy miał dwadzieścia sześć lat, zapragnął zostać kaznodzieją, opuścił więc kopalnię i wrócił do szkoły. Ze szczerego serca, szukał bardziej intymnej relacji z Panem.

Pewnego dnia jeden diakon poradził mu, aby nigdy nie opuścił spotkania modlitewnego, bo Duch Święty może przyjść! Sześć dni w tygodniu uczestniczył w swoim kościele w spotkaniach modlitewnych, porannych lub nocnych, oraz w studium biblijnym. Robił to wiernie przez trzynaście lat. Po zajęciach pewnego wiosennego dnia w 1904 roku miał doświadczenie, które nazwał później „spotkaniem na Górze Przemienienia”. Pan objawił się Evanowi do tego stopnia, że został wypełniony bojaźnią Bożą. Kiedy zadawano mu pytania dotyczące tego wydarzenia, powiedział, że to było nie do opisania. Obawiał się, że jeśli pójdzie do szkoły w innym mieście, przegapi spotkania z Bogiem.

29 września 1904, Evan i jego przyjaciele udali się do pewnej społeczności chrześcijańskiej, kilka kilometrów od szkoły. Pewien ewangelista, Seth Joshua, prowadził to spotkanie. Na zakończenie spotkania, Evan został potrząśnięty z powodu dzieła, jakie Bóg wykonywał w nim. Ewangelista powiedział w tym momencie: „Ugnij nas Panie! ". Evan usłyszał Ducha Świętego mówiącego: „To jest to, czego potrzebujesz”. Potem krzyknął: „Ugnij mnie Panie! ". Jednak nic się nie stało. Dwie godziny później, potężny Duch wstawiennictwa zstąpił na zgromadzenie. Evan miał trudności, aby się utrzymać na nogach. Duch Święty kazał mu się modlić publicznie. Płacząc, wołał: "Ugnij mnie! Ugnij mnie! Ugnij mnie! Ugnij nas!". W tym momencie Duch Święty napełnił go w potężny sposób. Przesłanie Krzyża przeniknęło go i stało się jego jedynym tematem głoszenia, podczas całego przebudzenia, które rozpoczęło się od tej chwili. Od tego momentu cała jego uwaga skupiła się na zbawianiu dusz.

Kilka dni później, pewien przyjaciel wszedł do pokoju i zobaczył jego twarz jakby rozjaśnioną. Evan wyjaśnił mu, że właśnie otrzymał wizję, że cała Walia została pochwycona do nieba. Potem prorokował: „Zobaczymy potężne przebudzenie, którego Walia nigdy nie znała, a Duch Święty przychodzi teraz. Musimy być przygotowani. Musimy stworzyć małą grupę, aby głosić w całym kraju". Nagle zamilkł, a następnie zawołał: „ Czy wierzysz, że Bóg może dać nam 100 000 dusz teraz?”.

Evan Roberts wrócił pociągiem do domu. Jego matka była zaskoczona, widząc go i zapytała z jakiego powodu nie był w szkole; spytała, czy zachorował. On jednak odpowiedział, że Duch Boży przyprowadził go, aby pracował wśród młodych ludzi w lokalnym kościele, w kaplicy „Moriah". Powiedział też do swojego brata, że za kilka dni zobaczy największe przebudzenie, jakiego Walia nigdy nie widziała. Evan poszedł prosto do swego pastora i poprosił o zgodę na organizację spotkań dla młodzieży. Tego samego wieczora, po spotkaniu modlitewnym dla dorosłych, poprosił młodych ludzi o pozostanie, gdyż chciał z nimi porozmawiać. Zostało szesnaście dorosłych osób i jedna młoda dziewczyna. Początkowo rozczarowany, ujrzawszy tak niewielu, którzy zostali, wyjaśnił im, że Duch Święty przyprowadził go z powrotem do miasta i do tego kościoła, że wielu młodych ludzi będzie zbawionych i że będzie potężne przebudzenie w kraju. Atmosfera była zimna i niewiara niemal namacalna. Chwila prawdy nadeszła dla Evana. Czy pozwoli się zniechęcić? Czy jego wizje były owocem wyobraźni? Wolał jednak zostać uznany za szaleńca niż przegapić Boże spotkanie. Nie przestawał więc głosić przesłania, które płonęło z głębi jego serca.

Przez kilka dni, we wszystkich kościołach i kaplicach, przedstawiał cztery główne punkty przebudzenia. To przesłanie stało się podstawą dla całego przebudzenia:

1 - Musimy wyznać wszystkie grzechy przed Bogiem i pokutować. Kościół musi być oczyszczony. Jeśli mamy wątpliwości co do nieskazitelności jakiejś rzeczy w naszym życiu, odrzućmy ją (co nie jest wynikiem przekonania, jest grzechem - Rzymian 14:23). 2 - Czy przebaczyliśmy wszystkim? W przeciwnym razie nie możemy liczyć na odpuszczenie naszych grzechów (Mk 12,26). 3 - Musimy być bardziej posłuszni Duchowi Świętemu, robić to, co Duch nam sugeruje. To jest niezbędne, jeśli chcemy być używani przez Niego. 4 - Chrystus musi być wyznany publicznie jako nasz Zbawiciel. To nie powinno być tylko jedyne doświadczenie przy zbawieniu czy przy chrzcie.

Wydawało się, że podczas następnych dni, Duch Święty nieustannie podnosił „temperaturę duchową" o kilka stopni! Evan uczył wszystkich modlić się w taki sposób: „W imię Jezusa, wyślij Ducha do Moriji". Kilku młodych pokutowało i nawróciło się. W następny poniedziałek, krzyki pokuty mieszały się z krzykami radości. Spotkanie zakończyło się o trzeciej nad ranem. We wtorek wszyscy biegli, aby zdobyć miejsce siedzące. Tego dnia większość uczestników wyjechała wcześnie, ku rozpaczy Evana Roberts’a, który pozostał z kilkoma wiernymi, aby wstawiać się do trzeciej nad ranem. Po powrocie do domu usłyszał krzyk matki: „ Umieram! Umieram! ". Podobnie jak wiele innych osób, opuściła spotkanie wcześniej, ale po powrocie do domu, poczuła taki sam ciężar, jaki Jezus niósł w Ogrójcu, podczas gdy Jego uczniowie nie nieśli go razem z Nim w tym kluczowym momencie. Czuła, że zdradziła Pana, opuszczając spotkanie wcześniej. Evan, zamiast ją pocieszać, w mądrości doprowadził ją do pokuty.

Kilka godzin później, obudził się z powodu hałasu tłumu, który szedł do kościoła, by modlić się od samego rana. Bóg dokonał tego samego cudu w sercu całej społeczności. Pan był obecny tak jak na poprzednim spotkaniu, ale zamanifestował się w inny sposób, niż oczekiwali. Na poprzednim spotkaniu nie rozpoznali dzieła Ducha Świętego wśród nich ... Nauczyli się tej lekcji szybko i nie mieli więcej zamiaru zaniedbywać lub pogardzać Jego dziełem czy Jego sposobem działania. Kilka dni później, lokalna prasa zaczęła pisać o przebudzeniu. Następnie cała prasa w Walii relacjonowała wydarzenia z przebudzenia. Prasa międzynarodowa wkrótce się dołączyła. Prasa mówiła o dwugodzinnych kazaniach, modlitwach i pieśniach, które trwały jeszcze dłużej. Mówiła o sprzedawcach, którzy wcześniej zamykali swoje sklepy, aby móc iść na spotkania, a nawet o górnikach, którzy przychodzili w ubraniach roboczych, aby niczego nie przegapić. Nie było więcej miejsca w kościołach, ludzie więc otwierali spontanicznie swoje domy, aby można było się modlić, ale nawet pomimo tego, nie było wystarczająco dużo miejsca, aby móc wszystkich pomieścić. Ewangeliści przemieszczali się z kościołów do domów. Ludzie przychodzili z daleka, czując, że znaleźli Bożą Obecność i nie chcieli wracać. Zaopatrzenie w sklepach spożywczych było niewystarczające, brakowało żywności, tak wiele osób bowiem przychodziło, aby zobaczyć to przebudzenie!

Evan chodził z kościoła do kościoła, prowadzony przez Ducha Świętego. Nie za każdym razem przyjmowano go ciepło i ochotnie. Często krytykowano go z powodu jego młodego wieku i braku wykształcenia. Jednak tłumy przychodziły bez specjalnych ogłoszeń. Trudno dziś sobie wyobrazić skutki tego przebudzenia w Walii, ale w styczniu 1905 roku, gazety stwierdzały ponad 70 000 nawróceń w przeciągu niespełna trzech miesięcy. Duch przebudzenia ogarnął całą ludność społeczeństwa.

Jedno z doniesień tamtych czasów tak opisało te wydarzenia: „Cudowne przebudzenie rozprzestrzenia się w całej Walii. Cały kraj, od miasta aż po kopalnie, płonie w Chwale Ewangelii. Sądy nie są więcej potrzebne, karczmy opustoszały. Rezultatem rozbudzonego sumienia, są spłacone stare długi i mówi się wszędzie o potężnych odpowiedziach na modlitwy ...". Historia przekazuje nam również, że spotkania modlitewne odbywały się spontanicznie w kopalniach, fabrykach, sklepach i szkołach. W kopalniach praca stała się niemożliwa! Przed nawróceniem, górnicy używali wulgaryzmów i przekleństw, aby popędzać osły i konie, które były wykorzystywane do wywożenia wózków z kopalń. Ich usta również zbawione, nie używały w ogóle wulgarnego języka, więc zwierzęta nie słuchały ich rozkazów! Nawet parki rozrywki ogarnęła Bojaźń Boża, ponieważ grupy ewangelistów również tam głosiły Słowo. Grupy te powstawały spontanicznie z powodu pasji dla Jezusa Chrystusa i Jego Obecności. Mężczyźni zamawiali napoje alkoholowe w karczmach, ale odchodzili natychmiast, nie pijąc nawet odrobiny, gdyż Duch Święty przekonywał ich o grzechu.

Sport narodowy, piłka nożna, stracił cały swój urok. Słynne osoby nawracały się i brały udział w ulicznych ewangelizacjach. Nikt nie głosił sprzeciwu ani nie potępiał. Nauczano tylko o Jezusie i nie pozostawiano miejsca na nic innego.

Niewiele przebudzeń w historii miało taki wpływ i w tak szybkim czasie. Wpływ ten był tak wielki, że poprzez czytanie artykułu w gazecie lub listu mówiących o tym przebudzeniu, w obojętnie jakiej części świata, uwalniało przebudzenie w tym miejscu.

Evan Roberts miał niewielkie wykształcenie, nie był dobrym kaznodzieją, nie przedstawił żadnej nowej doktryny. Nie był dynamicznym liderem, ale był doskonałym uczniem Jezusa Chrystusa, który jedynie chciał postępować zgodnie z instrukcjami Mistrza. W swoim pamiętniku zanotował cztery zasady, którym się poświęcił: 1 – „Muszę uważać na to, aby przede wszystkim, robić to, co Bóg mówi, każe mi i tylko to; bo to w tym Mojżesz poniósł porażkę, uderzając w skałę (Księga Liczb 20,8-12)". 2 – „Przedstawiać wszystko Bogu w modlitwie, nawet to, co wydaje się mało istotne. To tu gdzie Jozuemu nie powiodło się, w sojuszu z Gibeonitami, którzy twierdzili, że pochodzą z daleka (Jozue 9). 3 – „Być posłusznym Duchowi Świętemu”. 4 – „Jemu oddać całą chwałę”.