photo de l'article

Iść naprzód, bez względu na to, co nas zatrzymuje

32

Pastor Tommy BARNETT

By mieć marzenia i być wizjonerem, powinniśmy pokonać nasze własne wymówki, jak również przeszkody, które stają nam na drodze i nie pozwalają iść ku przeznaczeniu. Niektórzy tkwią zablokowani z powodu wydarzeń z przeszłości czy problemów, które wydają się nie do pokonania. Inni boją się iść za swoją wizją, wprowadzić ją w czyn, i próbują na różne sposoby ją ominąć – chowają się za napiętym rozkładem zajęć lub ignorują wewnętrzny glos, który szepcze: „Idź za swoim marzeniem”. Odkryłem wiele przeszkód, które mogą nam utrudniać podążanie za marzeniami. Być może rozpoznasz niektóre z nich w swoim życiu.


Nasza przeszłość.

Osoba, która nie widzi przyszłości, zawsze powraca do przeszłości – do dawnych znajomości, do starych nawyków, by w nich odnaleźć sens. Jeśli przyciąga nas przeszłość, to dlatego, że gdzieś na drodze porzuciliśmy marzenia.

Tylko marzenie może być zapalnikiem pozwalającym odeprzeć siłę, która popycha nas ku przeszłości. Tylko marzenie może nam dać dzienną dawkę energii, by iść do przodu, by zachować priorytety i móc rozpoznać, co należy do przeszłości, a co do przyszłości.

Czy wiesz, że mamy pozwolenie od Boga, by zapomnieć o przeszłości? On daje nam możliwość zostawienia jej za sobą. By zbliżyć się do marzeń, powinniśmy nauczyć się wybierać z przeszłości najlepsze chwile.

Kiedy byłem młody, zostawiłem dom w Kansas City, aby zostać pastorem w Davenport w stanie Iowa. To było trudne. Przełożeni kościoła byli zrzędliwi i nie było funduszy.

By sobie dodać otuchy, zacieśniałem emocjonalne więzy z moim ulubionym miejscem Kansas City. Zawiesiłem na ścianie flagę Kansas City. Jadłem steki z Kansas.

Kiedy tylko nadarzyła się okazja, wracałem do rodzinnego domu w Kansas, i kiedy tylko mogłem, rozmawiałem o Kansas. To sprawiało, że ciągle tęskniłem za Kansas.

Pewnego dnia Bóg mi powiedział: „Spal flagę, przestań jeść steki z Kansas i więcej tam nie wracaj. To wszystko to przeszłość”. Byłem posłuszny i od tej chwili zacząłem się uczyć, jak ważne jest mieć pamięć selektywną.

Wiesz, niektórzy nigdy nie opuszczają przeszłości, żyją myśląc o tym, co było. Ci ludzie, kiedy ich odwiedzasz, wyciągają stare albumy, by powrócić choć na chwilę do minionych lat. To tak jakby w swoim duchu żyli w dawnej epoce.

Pewnego dnia ktoś mnie zapytał, czy może zobaczyć mój album ze zdjęciami. Odpowiedziałem: „Nie mam już albumu ze wspomnieniami, ponieważ jestem zbyt zajęty ich tworzeniem”.

Czy żyjesz zablokowany rozmyślaniem o przeszłości? Jeśli tak, to pora utożsamić myśli, które ciągną cię w tył, a potem wykreślić je z pamięci. Trzeba po prostu odmawiać wyciągania ich z przeszłości i sprowadzania do dzisiaj. Apostoł Paweł powiedział: „zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną,” (Filipian 3:13). Mówił o dobrych i złych rzeczach z przeszłości. Ze względu na wagę, jaką przykładał do swojego marzenia, zdecydował się zapomnieć o tym, co było.

Niedokończona praca.

Niektórzy czują się niespełnieni pomimo wspaniałych rzeczy, które mają w życiu: przyjaciół, rodzinę, zdrowie, wakacje, bezpieczeństwo, emeryturę. Ponieważ jednak nie wykorzystali w pełni swoich zdolności w realizowaniu marzeń, mają silne odczucie niedokończonej pracy.

Niektórym, czytając te słowa, chce się płakać, mogą się nawet czuć zrozpaczeni, nie wiedząc dlaczego. Te łzy często przychodzą nieoczekiwanie i bez wyraźnego powodu.

Oczywiście, jesteśmy wszyscy czasem zmęczeni, ale tu chodzi o coś ważniejszego. O to, aby się zaczęło wylewać z ukrytego w nas źródła rozczarowań.

Być może chce ci się płakać z powodu jakiegoś nieukończonego dzieła? Być może w głębi duszy zaniedbujesz swoje marzenie (swoją wizję), bo przegapiasz odpowiedni moment, bo odkładasz na bok swój cel, aby go kiedyś, w przyszłości, osiągnąć, w dniu, który nigdy nie nadejdzie.

Biblia nazywa to „rozdwojoną duszą”, mówi, że będziemy chwiejni w swoim postępowaniu (Jakuba 1:8). Nie można w ten sposób osiągnąć niczego trwałego.

Nawet jeśli twoje życie wydaje się stabilne, jest głęboka różnica między tym, kim teraz jesteś, a tym, kim wiesz, że powinieneś być. I to powoduje pogłębianie się szczeliny. Ileż niezgody siejemy w naszych rodzinach i w sobie samym z powodu uśpionych marzeń?

Jeśli masz nieustanne poczucie niedokończonej pracy, to widocznie uciekasz przed własnym marzeniem.

Znużenie i samozniszczenie.

Kiedy tracisz z oczu cel swojego życia, pojawia się znużenie. Głębokie i nieleczone znużenie może ulokować się w samym środku sukcesu. Znużenie prowadzi do próżnej pogoni za przyjemnościami i rozrywkami tego świata. Ludzie zaczynają pić, żyć w nielegalnych związkach, uprawiać hazard czy różne sporty, brać narkotyki, a wszystko to z powodu nudy. Stracili kontakt ze swoim marzeniem i przyszłością.

W Przypowieściach 29:18 czytamy: „Gdy nie ma widzenia, naród się psuje, szczęśliwy, kto Prawa przestrzega”. Kiedy nie ma wizji od Boga, ludzie są niepohamowani.

W znużeniu nie zwracają uwagi na to, dokąd idą, i wszędzie szukają wrażeń. Nic nie może ich od tego odwieść. Dlaczego nie mieć relacji pozamałżeńskich czy głupich myśli?

Pewnego dnia zabrałem z drogi autostopowicza. Zazwyczaj tego nie robię, ale lało jak z cebra i pomyślałem, że ten młodzieniec potrzebuje pomocy, więc się zatrzymałem i zaprosiłem go do środka. Jego spojrzenie było znużone i bez celu, sprawiał wrażenie kogoś w depresji.

Zapytałem, dokąd jedzie, odpowiedział: „Nie mam jasno określonego kierunku”. Więc zapytałem, jaki ma obecnie cel w życiu. Spojrzał na mnie i powiedział: „Nie rozumie pan, idę donikąd”. Poprosił, bym go wysadził, i tak poszedł w deszcz.

Ten młody człowiek jest przykładem, w jaki sposób wielu spędza życie. Idą wzdłuż drogi z wyciągniętym kciukiem, aby móc kontynuować podróżowanie z tym, kto się zatrzyma. Są znużeni. Idą donikąd, i to im nie przeszkadza.

Każdy z nas pragnie wiedzieć, że żyje dla jakiegoś celu. Jasność w tym daje wizja, marzenie. Bez marzeń nie ma porządku w życiu i traci ono sens. Umieramy wewnętrznie z powodu zagubienia i bezładu, wszystko trwonimy.    

Jeśli jesteś znużony i zaczynasz mieć tego rodzaju zachowanie (które w końcu cię zniszczy), albo może masz jakieś hobby, które marnuje twój cenny czas, wiedz, że straciłeś z oczu swoją wizję.

Rozczarowanie.

Może być tak, że masz marzenie i ono zostaje zniszczone. Złe doświadczenia zostawiają w sercu głęboką ranę, jesteś pełen rozczarowania, jak źródło pełne gorzkiej wody. Niechętnie podejmujesz nowych wyzwania, niepewność wkrada się do twojego życia.

Wody tego źródła przysłaniają ci wzrok i zaćmiewają marzenie, powodując rosnące rozczarowanie. Źródło zamienia się w potok, który oddzieli cię od twojej wizji.

Mojżesz doświadczył jednego z największych rozczarowań, jakie możemy poznać w Biblii. Przez 40 lat prowadził lud Izraela na pustyni, doskonale wypełniał swoje obowiązki, był posłuszny Bogu, podczas gdy inni czcili złotego cielca. W przeciwieństwie do ludu Mojżesz nie narzekał ani nie wątpił w Bożą moc, ale pewnego razu w złości okazał nieposłuszeństwo Panu, dlatego też On uniemożliwił mu dotarcie do Ziemi Obiecanej.

Zabrał go Bóg na szczyt wysokiej góry, by stamtąd pokazać mu wspaniały widok Ziemi Obiecanej (V Mojż. 34:1). Musiał żyć ze świadomością, że nie postawi stóp na tej wspaniałej ziemi.

Nic nie jest bardziej bolesne od rozczarowania. Myślimy, że mamy umówione spotkanie, ale kiedy przychodzimy, okazuje się, że nie jest tak, jak chcieliśmy. Jesteśmy rozczarowani, zawiedzeni. Ocena sytuacji chwilowo nie jest wyraźna z powodu naszych ograniczeń. Nie zawsze widzimy to, co Bóg widzi, a mogą w danej chwili wydarzać się rzeczy, których nie jesteśmy wcale świadomi.

Biblia mówi, że widzimy jak przez zasłonę, nasza wiedza jest cząstkowa, niedoskonała. W pewnym momencie powinniśmy złożyć przed Panem nasze rozczarowania i Mu zaufać, ponieważ Jego osąd jest doskonały.

To, co wydaje się nam rozczarowaniem, w rzeczywistości może okazać się najlepszą rzeczą, jaka mogła nas spotkać. Znajomość, która się kończy, szansa zawodowa, którą przegapiłeś, inwestycja, której się nie podjąłeś – może to Bóg cię od tego ochronił.

Nawet jeśli uważasz, że masz dobry powód, by być rozczarowanym, musisz znaleźć lepszy powód, by pozwolić temu rozczarowaniu odejść. Tym powodem jest twoje marzenie, twoja wizja.

Powinieneś stawić czoła gorzkim rozczarowaniom, które będą do ciebie przychodzić. Ludzie będą się poddawać, zostawiając cię bezradnym, opuszczą cię, a nawet i gorzej. Nawet do Boga będziesz rozczarowany. Jeśli jednak chcesz dopiąć celu, musisz stać się ekspertem w ignorowaniu rozczarowań, gdy się pojawią.

Przesadne zadowolenie.

Innym wrogiem marzenia jest przesadne zadowolenie. Niektórzy patrząc na swoje życie określają je jako dostatecznie dobre. Włączają automatycznego pilota i dają się prowadzić, zamiast wziąć życie w swoje ręce i iść do przodu. Zadowalają się słabymi i powolnymi postępami.

Zamiast dać się ponieść wizji, chcą korzystać z Bożego dostatku. Spędzają czas na planowaniu wakacji, robieniu zakupów, i nie mają wielkich aspiracji. Zamieniają marzenia na chwilowe przyjemności. Niektórzy zadowalają się takim życiem do końca swoich dni.

Strach przed walką

Niektórzy tak bardzo boją się walki, że rezygnują, zanim staną na polu bitewnym. Poddają się bez podjęcia jakiegokolwiek wysiłku.

Jako pierwszy będę mówił, że realizowanie marzeń jest przerażające, zwłaszcza na początku. Strach przed walką może zablokować niektórych na zawsze już na starcie. Oni czekają na jakąś mistyczną falę energii, która ich popchnie do przodu, bez żadnego wysiłku z ich strony, bez przechodzenia przez trudności, porażki.

Takie podejście jednak jest dalekie od rzeczywistości. Życie jest pełne walk, niezależnie od wyścigu, w jakim biegniemy. Tak samo jest z wizją, za jaką podążamy.

Walka sama w sobie jest mniej straszna niż dni, które ją poprzedzają. Przewidywanie zabije cię o wiele szybciej niż bitwa!

Ilekroć staję przed walką, czuję się słabo, zanim się zacznie. Wiem, że Bóg mnie ochroni, ale zadaję sobie czasem pytanie, czy On mnie w niej zobaczy!

Rzadko udaje mi się zachować spokój przed próbą. Czuję się raczej bezsilny, nieudolny i bezużyteczny.

Być może wiesz, o czym mówię. Miałeś być operowany i byłeś przerażony aż do momentu, gdy zabrano cię na salę operacyjną. Może brałeś udział w konkursie i z każdą sekundą bałeś się coraz bardziej, aż do momentu, gdy przyszła twoja kolej. Albo założyłeś firmę i nieustannie zadawałeś sobie pytanie, czy będzie się opłacać.

Co nam to mówi o realizowaniu marzeń? Nieczęsto będziemy odczuwać całkowite przekonanie o zwycięstwie, gdy się czegoś podejmiemy. Jeśli będziesz czekać, aż inni uścielą ci drogę kwiatami, życząc powodzenia, to będziesz długo czekać.

Jednak nie możesz pozwolić, by strach przed walką powstrzymał twój rozmach, zwłaszcza w chwili, gdy wymykają ci się okazje. Odnajdź w sobie odwagę, by podążać za marzeniami.

Odwaga nie jest zarezerwowana dla bohaterów kreskówek czy dla gwiazd filmowych. Odwaga należy do tego, kto zdecydował się dojść do końca. Cokolwiek byś robił, twoje życie będzie pełne walk. Ale kiedy masz wizję, marzenie, te walki dokądś cię poprowadzą.

Biblia mnie zachęca i ośmiela, kiedy czytam o odważnych ludziach, „Którzy przez wiarę podbili królestwa, zaprowadzili sprawiedliwość, otrzymali obietnice, zamknęli paszcze lwom, zgasili moc ognia, uniknęli ostrza miecza, podźwignęli się z niemocy, stali się mężni na wojnie, zmusili do ucieczki obce wojska. ” (Hebr. 11:33-34). Lubię te czasowniki akcji: podbili, otrzymali, uniknęli. Te słowa wyrażają odwagę i nagrodę.

Obietnice muszą być otrzymane, królestwa podbite, paszcze lwów zamknięte. A najlepsze w tym wszystkim, jak sądzę, jest to, że ci ludzie stali się potężni w boju, nie wcześniej. Odwaga poprowadzi cię do walki. Moc Boża cię ochroni, gdy będziesz w samym jej centrum.

Zauważyłem, że Bóg wylewa Swą moc tylko wtedy, gdy jej potrzebuję. Dostarcza jej niezbędną ilość przez całą drogę, pod warunkiem, że zdecydowałeś się spełnić swoje marzenia. Powinieneś skierować się ku celom, zanim otrzymasz konieczną do tego siłę.

Bóg obiecał, że możemy wszystko w Chrystusie, który nas wzmacnia (Fil 4:13). To powinno dodać ci odwagi.

Możesz widzieć gromadzące się wyzwania, ciemniejące niebo czy otaczających cię wrogów. Zamiast rezygnować ze stanowiska czy powrócić do życia określonego opinią ludzi, stój nieporuszony i gotowy do walki. Krocz z odwagą w kierunku swojego powołania. Bóg obdarzy cię siłą i mocą, by odeprzeć ataki.

Bóg powołał cię do wielkich marzeń. Powołał cię, byś był kreatywny jak twój Mistrz. Stworzył cię odkrywcą, poszukiwaczem przygód.

Kiedy rozpoczniesz podróż ku swojemu marzeniu, Bóg obdarzy cię niezbędną mocą. Z odwagą i Bożą pomocą pokonasz wszelkie przeszkody, by iść drogą do przeznaczenia.