photo de l'article

Modlitwa wytwarza moc

29

Pastor Paul YONGGI CHO

Bóg stworzył nas w taki sposób, że musimy znać cel i korzyść tego, co robimy, jeśli chcemy być zmotywowani do pracy nad tym. Choć może nam się to nie podobać, nie jesteśmy w stanie łatwo się zmienić.


Gdybyśmy mogli uświadomić sobie korzyści płynące z modlitwy, już zaczęlibyśmy się modlić. Motywacja działa na podstawie pragnienia. Aby człowiek mógł się modlić, musi nauczyć się pragnąć modlitwy. Aby modlić się tak, jak wymaga tego Słowo, człowiek powinien rozwinąć w sobie wielkie pragnienie modlitwy. Jak możesz rozwinąć pragnienie modlitwy? Musisz dostrzec wieczne oraz tymczasowe korzyści płynące z modlitwy.

Kiedy czytamy Biblie, widzimy potężne modlitwy. W posłudze Mojżesza widzimy męża mającego moc w modlitwie. Mógł on przemawiać z autorytetem nie tylko do nieprzyjaciół Bożych, ale także do ludu Bożego. Kiedy modlił się, plagi przyszły na Egipt. Kiedy modlił się, Morze Czerwone rozstąpiło się przed Izraelem. Jak Mojżesz rozwinął swoją moc modlitwy? Mojżesz rozwinął życie modlitewne. Jozue widział potężną rękę Bożą działającą w swoim życiu i posłudze. Znał Bożą wolę i Bożą strategię w walce. Z tego powodu potężne miasta upadły przed niedoświadczoną armią, której przewodził. Jak Jozue rozwinął taką moc z Bogiem? Kiedyś nauczył się modlić. Podczas gdy Mojżesz modlił się na górze, Jozue spędził noc u podnóża góry w modlitwie. Kiedy Mojżesz odszedł, Bóg miał już wyszkolonego lidera, który był przyzwyczajony do modlitwy.

Dawid był człowiekiem modlitwy. Gdy został namaszczony na króla Izraela, Saul był ciągle na tronie. Dawid mógł być zniechęcony faktem, że tylko niewielka liczba osób uznawała jego królestwo, ale modlitwa umieściła go w miejscu zaufania. Czekał, aż Pan ustanowi go fizycznie na tronie Izraela. Dawid był tak silny w swojej relacji z Panem, że nie zabił Saula, gdy miał ku temu sposobność. Po śmierci Saula pierwszym krokiem Dawida jako niepodważalnego króla Izraela było sprowadzenie Arki Przymierza na należne jej miejsce, do centrum uwielbienia Izraela. Kiedy obserwujemy moc w królestwie i życiu Dawida, możemy ujrzeć jej źródło: życie modlitewne.

Eliasz był prorokiem Bożym podczas jednego z najgorszych okresów w historii Izraela. W tym czasie Izrael czcił Baala. Eliasz modlił się z mocą, rzucając wyzwanie prorokom Baala. Kiedy przypominamy sobie historię Eliasza, myślimy o jego mocy, ale musimy również dostrzec źródło tej mocy. Eliasz był człowiekiem modlitwy. Spędzał godziny, a nawet całe dnie modląc się. Był to powód, dla którego Eliasz został zabrany w wirze ognia. Synowie proroków na próżno szukali go na szczytach gór Izraela.

Jednak nikt nie mógł ukazać mocy Bożej tak, jak uczynił to Syn Boży, Jezus Chrystus. Zanim zaczął swoją publiczną służbę, spędzał czas na modlitwie z Ojcem. Jezus był znany z tego, że spędzał czas, modląc się sam na sam do Ojca. To było źródło Jego mocy. Nie mógł nic uczynić, jeśli Ojciec Mu tego nie objawił. Jesteś zmęczony modlitwą pozbawioną mocy? Czy jesteś gotowy, aby twój kościół wszedł do potężnej służby w modlitwie, tak aby twoje otoczenie, twoje miasto czy region poznały moc, która mieszka w twoim kościele? Jeśli to jest twoim pragnieniem i jesteś gotowy uczynić wszystko, nawet zapłacić jakąkolwiek cenę, oczekuj, że Bóg zmieni twoje życie i służbę w sposób spektakularny, przenosząc cię na nowy poziom w modlitwie.

Nie ma powodu, żeby cuda nie zdarzały się regularnie w twoim kościele. Nie ma powodu, żeby grzesznicy nie byli przyciągani w kościele przez Ducha Świętego. Doniesiono mi, że Charles Finney przemierzał małą społeczność w stanie Nowy Jork. Houghton, było normalnym miastem. Jednak pewnego dnia, gdy pociąg Charlesa Finneya przejeżdżał, Duch Święty opadł na grzeszników tejże wspólnoty. Mężczyźni w barach koktajlowych upadali na kolana pod mocą Ducha Świętego, prosząc Jezusa, aby ich zbawił. Jeśli Duch Święty dał Charlesowi Finneyowi taką moc, czyż nie dałby nam tej samej potężnej posługi? Finney rzadko dzielił się kluczem swojej mocy; jednak jakiś dziennikarz postanowił go śledzić. W końcu reporter zdał sobie sprawę, że źródłem mocy Finneya są godziny spędzone na modlitwie.

Jestem przekonany, że w Korei widzieliśmy jedynie początek przebudzenia, które Bóg nam obiecał. Chociaż wiadome jest pośród narodów, że Bóg działa potężnie w naszym kościele, nie widzieliśmy jeszcze mocy Bożej tak, jak powinniśmy ją ujrzeć w przyszłości, jeśli tylko będziemy wierni. Moc Boża ukazuje się nie tylko przez uzdrowienia, uwolnienia od złych duchów czy masowe nawrócenia na chrześcijaństwo, ale również przez otwarte Niebo nad naszym krajem.

Co chcę przez to powiedzieć? Kiedy Niebo jest otwarte nad krajem, istnieje duchowa wolność głoszenia Ewangelii. Poziom wiary jest wysoki. W kraju, który ma otwarte Niebo. Nie stoimy w obliczu trudnej duchowej opozycji. W niektórych krajach trudno jest głosić, ponieważ istnieje mocna opozycja duchowa. Siły satanistyczne, które sprzeciwiają się Ewangelii, są silne i nie ma wystarczającej wiary. To utrudnia pracę tym z nas, którzy «służą» Słowu Bożemu. Sądzę, że w Korei jest łatwiej głosić, niż gdziekolwiek indziej. Kiedy głoszę Słowo Boże, grzesznicy natychmiast odpowiadają na zbawienie. Dlaczego mamy tę duchową atmosferę? Odpowiedzą jest modlitwa.

Modlitwa nie tylko tworzy siłę zbiorową, ale także siłę osobistą. Nauczyłem się w mojej własnej służbie, że muszę polegać na mocy Ducha Świętego. To nie przez moją siłę ani moją moc, lecz przez Ducha Świętego dokonują się wielkie rzeczy dla Boga. Gdy nauczyłem się chodzić w Duchu, ujrzałem moc Bożą. Jak mógłbym być pastorem kościoła liczącego 370000 osób i mieć jeszcze czas na podróżowanie po świecie niemal każdego miesiąca, aby brać udział w krajowych konferencjach poświęconych rozwojowi kościoła? Jak mogę mieć wystarczająco dużo czasu na służbę telewizyjną emitowaną na trzech kontynentach? Odpowiedzią jest moc, która płynie z Ducha Świętego dzięki życiu poświęconemu modlitwie. Ludzie przychodzą regularnie do mojego biura, by prosić o modlitwę. Widziałem, jak chromi zaczynali chodzić, niewidomi odzyskiwali wzrok, sparaliżowani wyskakiwali z wózka inwalidzkiego dzięki mocy Bożej. Czy jestem szczególny? Powiedziałem na wstępie, że Bóg nie ma wyjątkowych dzieci. Wszyscy możemy mieć moc w modlitwie, jeśli tylko jesteśmy gotowi zapłacić cenę.

Aby rozwinąć tego rodzaju moc w modlitwie, powinniśmy zmienić nasze nastawienie. W Ewangelii według Mateusza Jezus wygłosił rewolucyjne oświadczenie na temat postawy koniecznej do stworzenia duchowej mocy. Niektórzy przyszli do Jezusa z powodu Jana Chrzciciela, po tym jak został osadzony w więzieniu. Jezus zaświadczył o wyjątkowej pozycji Jana Chrzciciela, kiedy powiedział: Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela, ale najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest niż on. (Mateusza 11:11). Jak dziecko Boże, które jest w Królestwie Niebieskim, może stać się jeszcze większe od Jana Chrzciciela? W poniższym wersecie Jezus ukazuje postawę konieczną do rozwoju duchowej mocy: „A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios doznaje gwałtu i gwałtownicy je porywają [stosując siłę]”.  (Mateusza 11:12).

Przyciągniecie mocy Bożej do naszego życia, wymaga gwałtownego poświęcenia się modlitwie. Ta gwałtowna gorliwość będzie bardziej widoczna w dyscyplinie. Osiągnięcie mocy w modlitwie wymaga czasu. Z tego też powodu powinniśmy ustalić priorytety odnośnie naszego czasu. Wiele rzeczy będzie się gromadzić wokół nas, aby nam przeszkodzić w spędzaniu czasu koniecznego do rozwoju mocy w modlitwie. Dzięki łasce Bożej będziemy w stanie zapłacić cenę za modlitwę o wielkiej mocy, jeśli tylko przyjmujemy dobrą postawę.